Biuro w samochodzie

Rozmowa z MARIUSZEM SZYMCZAKIEM, przedstawicielem handlowym w łódzkim Oddziale Kolportera.

Ile to już lat w Kolporterze?

Dwanaście

I cały czas jako przedstawiciel handlowy?

Owszem. Wcześniej też byłem przedstawicielem handlowym, tyle że w firmie sprzedającej kosmetyki.

Trudno się było przestawić na pracę dla firmy dystrybuującej prasę?

Tylko na starcie. Tam sprzedawałem konkretny produkt, tutaj oferuję usługę, więc charakter pracy był inny i musiałem się przestawić. Przydały się szkolenia, jakie na początku przeszedłem w Kolporterze, a także praktyka. Przez pierwszy tydzień jeździłem z przedstawicielami z oddziału warszawskiego i uczyłem się, jak to wszystko wygląda.

Przedstawiciel handlowy musi chyba sporo jeździć?

Obsługuję rejon, który obejmuje część Łodzi, poza tym takie miasta, jak Radomsko, Łowicz, Rawa, Piotrków Trybunalski i Pabianice. Do Radomska mam najdalej, bo jakieś sto kilometrów, do pozostałych miast od 25 do 50 kilometrów. Jazda po Łodzi, a pod moją opieką są dwie dzielnice, Widzew i Retkinia, też zajmuje niemało czasu.

A obsługa, o której Pan mówi, na czym polega?

Na kontaktach z klientami, czyli ze sprzedawcami, którym Kolporter dostarcza prasę. Jeżdżę do saloników, kiosków i sklepów, rozmawiam z ich właścicielami. Pytam, czy wszystko u nich w porządku, czy nie trzeba im dowieźć brakujących tytułów, informuję o promocjach, doradzam, jak ułożyć prasę na półce, żeby poprawić sprzedaż.

To ile punktów sprzedaży odwiedza Pan w ciągu dnia?

Dziesięć to minimum, wynikające z planu dnia. Zwykle jednak jest jeszcze pięć dodatkowych, bo na przykład jakiś klient zadzwoni z prośbą, żeby mu w czymś pomóc albo doradzić. Większość dnia spędzam więc w aucie, można powiedzieć, że w samochodzie mam swoje biuro. Nawet gdy wysyłam z tabletu dzienny raport do przełożonego, często robię to siedząc w aucie

Jakimi cechami powinien się odznaczać przedstawiciel handlowy?

Liczy się przede wszystkim profesjonalizm, a to oznacza, że powinien być kontaktowym, otwartym na ludzi i prawdomównym. Podczas różnych szkoleń jesteśmy uczeni, jak rozmawiać z klientami, w jaki sposób utrzymywać relacje z nimi, ale niezależnie od tego trzeba sobie samemu wypracować własny styl pracy. Każdy klient jest inny i do każdego trzeba mieć indywidualne podejście.

Rozmawiał Grzegorz Kozera