„Partner Roku” – prezentujemy laureatów październikowej edycji konkursu Kolportera

Sukces zespołowy

Departament Sieci Własnej Kolportera każdego miesiąca wybiera najlepszych partnerów prowadzących saloniki prasowe i salony Top-Press. Przy ocenie pod uwagę brane są m.in. wysokość sprzedaży i jakość obsługi klientów. W bieżącym numerze „Naszego Kolportera” prezentujemy laureatów październikowej edycji konkursu „Partner Roku”.


Dzielę się doświadczeniem

Pani Małgorzata Lis

Pani Małgorzata Lis

Małgorzata Lis z Leszna
To stała bywalczyni naszej rubryki. W tym roku minie czwarty rok jej współpracy z Kolporterem. Prowadzi cztery saloniki: dwa w Lesznie i po jednym we Wschowie i w Śmiglu. Jak sama mówi, doświadczenie zawodowe ma ogromne, ale po raz pierwszy w życiu robi to, co lubi.
Teraz, oprócz prowadzenia saloników, ma także dodatkowe obowiązki. Kilka miesięcy temu została doradcą rozwoju osobistego. – Służę pomocą i radą innym partnerom, podpowiadam im, jak osiągnąć sukces – opowiada Małgorzata Lis. – Jeżdżę do wytypowanych saloników, przyglądam się ich pracy, dzielę się swoim doświadczeniem i radami. Pomimo że przemierzam teraz codziennie wiele kilometrów, to zajęcie daje mi satysfakcję. Widzę, że jestem potrzebna. Partnerzy później często dzwonią do mnie z podziękowaniami. I mam już pierwsze sukcesy. Za mną jeżdżą „tajemniczy klienci” i potwierdzają skuteczność tych spotkań.
Małgorzata Lis zapewnia, że nie rezygnuje z doglądania własnych saloników. – To dla mnie priorytet – podkreśla. – Dzięki świetnemu zespołowi pracowników bardzo dobrze prosperują. A ja wciąż trzymam rękę na pulsie. Każdy salonik jest jak moje kolejne dziecko. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym zostawić je samopas.
W wolnych chwilach, których teraz ma naprawdę niewiele, pani Małgorzata lubi poczytać dobrą książkę, obejrzeć dobry film i, oczywiście, nadrobić zaległości w życiu rodzinnym.


Wyzwania mnie motywują

Pani Katarzyna Waluk

Pani Katarzyna Waluk

Katarzyna Waluk z Białegostoku
Z Kolporterem współpracuje już od 10 lat. Wprawdzie to jej mąż otworzył pierwszy salonik, ale pani Katarzyna dołączyła do niego już po roku. – Teraz mąż jest menadżerem, a ja prowadzę trzy saloniki. Można powiedzieć, że robi się z tej współpracy rodzinna tradycja, bo nasz syn, który niedługo skończy 18 lat, też przymierza się do własnego saloniku – śmieje się partnerka, która już po raz kolejny w tym roku wygrywa nasz konkurs.
Pani Katarzyna daje dziś pracę siedmiu osobom. Sama też sprzedaje w jednym z saloników. – Muszę być na bieżąco, pomagać, sprawdzać. Pod telefonem jestem całą dobę – opowiada. – Choć oczywiście profesjonalny personel to podstawa. Muszę przyznać, że mam wyczucie do ludzi. Już pierwszego dnia, kiedy widzę jak nowa pracownica porusza się po saloniku to wiem, czy nadaje się do tej pracy. Zatrudniam młode dziewczyny, które chętnie się uczą, szybko przyswajają wiedzę. Są uśmiechnięte, szczere. Sprzedawczynie nie mogą być niesympatyczne.
Pracy jest naprawdę dużo, ale jeśli człowiek lubi swoje zajęcie to nie ma powodów do narzekań. – Cieszą mnie nowe wyzwania, lubię stawiać sobie cele i je osiągać, to mnie motywuje do działania – podkreśla nasza rozmówczyni.
Jeśli uda jej się wygospodarować wolne dni, najchętniej wyrusza nad morze, gdzie mieszka jej córka razem z rodziną.


Sukces zespołowy

Pan Adam Szlembarski

Pan Adam Szlembarski

Adam Szlembarski z Mysłowic
Pan Adam, który prowadzi salonik wraz z żoną Katarzyną, także już gościł na łamach naszej gazety. – Działalność rozpoczęliśmy w 1994 roku, od tamtej pory mieliśmy saloniki w Piekarach Śląskich, Sosnowcu oraz Dąbrowie Górniczej. Teraz zakotwiczyliśmy w Mysłowicach i jesteśmy bardzo zadowoleni – mówi Adam Szlembarski. – Mamy wielu klientów, ale proszę podkreślić, że to przede wszystkim zasługa żony, która nadaje się do tej pracy idealnie. Jest osobą otwartą, cierpliwą i potrafi złapać świetny kontakt z kupującymi.
Zdaniem partnera z Mysłowic, to właśnie obsługa ma znaczenie kluczowe. W dobie konkurencji, gdy praktycznie w każdym sklepie jest ogromny wybór towarów, klient woli wybrać miejsce, gdzie jest miło i serdecznie przyjmowany i gdzie już od progu czuje się doskonale. – Pracujące z nami sprzedawczynie potrafią to sprawić. W tym miesiącu nasz sukces w tym konkursie to zasługa dwóch pracownic, Agaty i Sylwii – podkreśla pan Adam.


Warto było spróbować

Katarzyna Surlej

Pani Katarzyna Surlej

Katarzyna Surlej z Kielc
Pani Katarzyna zdecydowała się na współpracę z Kolporterem po namowie swojego brata Łukasza, który już wcześniej prowadził punkt prasowy. – To było pięć lat temu. Zaraz po tym, jak wróciłam z zagranicy. Brat mnie zachęcał i przekonywał, że to dobry pomysł. Po namyśle uznałam, że może warto spróbować i… To była dobra decyzja. Dzisiaj nie mam prawa narzekać – przyznaje. Potwierdzeniem jest fakt, że po raz kolejny znalazła się w gronie laureatów naszego konkursu
Współpraca rodzeństwa układa się wzorowo, co widać zresztą na pierwszy rzut oka, bo wszystkie saloniki funkcjonują znakomicie. – Rozwijamy się krok po kroku i teraz chyba naprawdę możemy być zadowoleni z efektów naszej ciężkiej pracy – mówi pani Katarzyna. To właśnie niejako w nagrodę otrzymali punkt w kieleckiej Galerii Korona i dzisiaj widać, że była to bardzo dobra inwestycja. Galeria rozwija się prężnie. Duża ilość różnych wydarzeń artystycznych i kulturalnych zwiększa ruch, co cieszy sprzedawców. Ci również coraz lepiej zabiegają o swoich klientów. A dodajmy, że w tym samym obiekcie mieści się także inny punkt Kolportera – doskonale zlokalizowany, bo tuż obok tzw. „food court”, czyli miejsca z restauracjami i fast foodami.


Pracownicy godni zaufania

Marta Ćwiertka (Fot. Krzysztof Bednarczyk)

Pani Marta Ćwiertka

Marta Ćwiertka z Lublina
Także pani Marta po raz kolejny okazała się najlepsza w swoim regionie. – Zaczynałam od pracy u kogoś, a po trzech latach otrzymałam propozycję przejęcia tego punktu – wspomina swoje pierwsze kroki w handlu. To był salonik w Galerii Olimp. Dzisiaj zarządza aż czterema salonikami. W tym miesiącu miejsce wśród laureatów przyniósł jej punkt przy ul. Choroszczańskiej. – To bardzo dobra lokalizacja, właśnie rusza tu centrum medyczno- handlowe – opowiada nasza rozmówczyni. – Myślę, że teraz ten salonik będzie się bardzo prężnie rozwijał.
Pani Marta podkreśla, że bardzo lubi tryb, w jakim pracuje. – Podoba mi się ta niezależność zawodowa, chociaż oczywiście wymaga dużego skupienia i odpowiedzialności. Kluczowi są również pracownicy, bo to od ich podejścia do sprzedaży zależy sukces naszego zespołu. To bez wątpienia najważniejszy czynnik. Sprzedawca ma być uprzejmy i uśmiechnięty, bo tym zaskarbia sympatię klientów – mówi. Żeby zmniejszyć ryzyko błędu, postanowiła poszukać współpracowników w najbliższym otoczeniu. – Wszyscy moi sprzedawcy przyszli z czyjegoś polecenia. Pytałam znajomych, czy nie znają osób, którym warto zaufać. Dzisiaj wiem, że to była dobra decyzja, jestem bardzo zadowolona z mojego personelu – przekonuje. A warto dodać, że pani Marta również nie stroni od pracy w roli sprzedawcy. I – co bez wątpienia jest najważniejsze – doskonale godzi te obowiązki z funkcją menadżerki.

Ewa Kłopotowska

Brak komentarzy

Trackback URI | RSS komentarzy

Napisz komentarz