Silny tradycją i tekstami

Na przestrzeni 63 lat zmieniały się warunki polityczne i wydawnicze, szata graficzna, zasięg i redaktorzy naczelni. Niezmienne zostało dążenie do poruszania najtrudniejszych i najciekawszych spraw miasta. „Głos Zabrza i Rudy Śląskiej” po prostu nigdy i nadal nie owija niczego w bawełnę.

Jakub Lazar, naczelny tygodnika, z nowym wydaniem na tle archiwalnego szyldu

Życie pokazało, że sposób prowadzenia i redagowania gazety, choć diametralnie zmieniały się przez lata nie tylko możliwości techniczne, zyskał przychylność zabrzan. Od pierwszego wydania z 2 grudnia 1956 roku stał się najpoczytniejszym i cieszącym się największym zaufaniem lokalnym źródłem informacji. Niebagatelną rolę w osiągnięciu tego mieli i mają jego kolejni redaktorzy naczelni. Najdłużej, bo aż ćwierć wieku o kształcie gazety decydował redaktor Władysław Ławicki, naczelny „Głosu Zabrza” w latach 1961–86. To on doprowadził do pełnego usamodzielnienia się tygodnika, gdyż początkowo wydawany był wspólnie z gazetą dla Gliwic. W tym samym czasie „Głos” został – podobnie jak inne śląskie gazety – przejęty przez ówczesnego molocha prasowego RSW Prasa-Książka-Ruch.

Dla Zabrza i Rudy Śląskiej

W 1982 roku „Głos Zabrza” został oficjalnie przemianowany na „Głos Zabrza i Rudy Śląskiej” i tak pozostaje do dziś. W związku z tym od tego czasu więcej miejsca na szpaltach zaczęto poświęcać sprawom Rudy Śląskiej, sąsiadującej z Zabrzem.

W maju 1986 r. redaktorem naczelnym został Ryszard Fedorowski. Zmiana na tym stanowisku nastąpiła ze względu na niezadowolenie miejscowej władzy, która dotychczasowemu szefowi zarzucała m.in. ignorowanie prestiżowych z punktu widzenia partii wydarzeń. Nowy szef przeprowadził redakcję przez trudny okres zmian ustrojowych i przeobrażeń rynku wydawniczego. Od stycznia 1991 r. nowym wydawcą tygodnika została Zabrzańska Spółdzielnia Pracy Dziennikarzy – Redakcja i Wydawnictwo, założona przez zespół redakcyjny, a potem jego szefem został Jan Lazar, który sprawował tę funkcję do przejścia na emeryturę w marcu 2004 r.

Dużo czytelników i spraw sądowych

Po tej dacie kierownictwo redakcji znacznie odmłodniało, a nowym prezesem–redaktorem naczelnym wybrano wieloletniego dziennikarza „Głosu” Jakuba Lazara. Od tego momentu jeszcze większy nacisk redakcja położyła na dziennikarstwo śledcze i interwencje prasowe. To sprawiło, że rosła liczba Czytelników, ale też… spraw sądowych wytaczanych gazecie. Do historii przeszła nagłośniona przez „Głos” sprawa długów poprzedniego prezydenta Zabrza i „nękania” przez policję i prokuraturę redaktora naczelnego. Ostatecznie „Głos” okazał się gazetą postępującą zgodnie z prawem, a prezydent odsiaduje wyrok za… morderstwo dłużnika. Podobnych spraw mniejszego kalibru dotyczących także nieuczciwych przedsiębiorców, firm czy instytucji jest wiele, ale gazeta szeroko pisze także o ważnej w Zabrzu ekologii, sporcie czy kulturze. W porównaniu z dawnymi czasami w drugą „sześćdziesiątkę” tygodnik wszedł z bardzo małym i praktycznie trzyosobowym zespołem, dbającym także o stronę graficzną gazety, wszelkie sprawy techniczne i gospodarcze, a na dodatek prowadzącym stronę internetową.