cykliczne porady dla sprzedawców, opinie ekspertów

Odporność zbiorowa

Październik otwiera w Polsce sezon, w którym zapotrzebowanie na wiedzę o zdrowiu zmienia się w sposób przewidywalny. Zaczyna się okres zwiększonej zachorowalności na grypę, RSV i COVID-19, trwający aż do wiosny, a wraz z nim rośnie zainteresowanie odpornością, profilaktyką, szczepieniami i sposobami radzenia sobie z infekcjami. Tyle że dziś temu naturalnemu sezonowemu zjawisku towarzyszy jeszcze jedno: coraz większa podaż informacji, które z medycyną opartą na dowodach mają niewiele wspólnego.

Fot. Adobe Stock

To szczególny moment również dla prasy. Z jednej strony najnowsze badania pokazują, że Polacy deklarują coraz większą troskę o zdrowie, z drugiej – wciąż zaskakująco rzadko korzystają z profilaktyki. Rosnąca skala chorób przewlekłych sprawia tymczasem, że wiarygodna wiedza zdrowotna staje się coraz ważniejsza. W tym obszarze bardzo mocne miejsce zajmuje od lat profesjonalnie redagowana prasa. Zdrowie przestało być w prasie jedynie sezonowym poradnikiem pod hasłem „jak nie złapać przeziębienia”. Coraz częściej oznacza wyspecjalizowane zespoły redakcyjne, współpracę z lekarzami, planowanie materiałów w rytmie programów profilaktycznych, a także świadomą walkę z dezinformacją.

Sezon zaczyna się w kalendarzu

Zjawisko określane jako „tridemia” to nakładanie się w okresie jesienno-zimowym fal zachorowań na grypę, RSV i COVID-19. Termin pojawia się w oficjalnym „Raporcie z działań Państwowej Inspekcji Sanitarnej w zakresie zdrowia publicznego za rok 2025”, opublikowanym przez Główny Inspektorat Sanitarny w sierpniu 2026 roku. Ostre wirusowe infekcje układu oddechowego występują przez cały rok, ale ich główne nasilenie przypada na miesiące od października do marca.

Dane za 2025 rok dobrze pokazują tę sezonowość. Zapadalność na grypę rosła od jesieni, osiągając w szczytowym tygodniu 365,6 zachorowania na 100 tys. mieszkańców. W przypadku RSV wzrost był widoczny od około 48. tygodnia roku, a szczyt zachorowań na COVID-19 przypadł na wrzesień i październik. Sezon grypowy 2024/2025 należał przy tym do najcięższych od lat: odnotowano ponad 2 mln przypadków grypy, około 25 tys. hospitalizacji i blisko tysiąc zgonów, przede wszystkim wśród seniorów i osób przewlekle chorych.

Jeszcze mocniej skalę problemu pokazuje projekt FluTer, pierwsza w Polsce wieloośrodkowa inicjatywa monitorująca hospitalizacje z powodu grypy u dorosłych, prowadzona przez Polskie Towarzystwo Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych w 13 oddziałach zakaźnych. W styczniu 2025 roku liczba hospitalizacji z powodu grypy wzrosła w tych placówkach ponad sześciokrotnie w porównaniu ze styczniem poprzedniego roku, a śmiertelność szpitalna wzrosła czterokrotnie – do 10,7 proc. Niemal wszystkie osoby hospitalizowane i umierające z powodu grypy były niezaszczepione.

Dla redakcji prasowych ta sezonowość wyznacza również cykl zdrowotnych zainteresowań czytelniczek i czytelników. – Zainteresowanie tematyką zdrowia jest wśród naszych czytelniczek obecne przez cały rok. Nie powiedziałabym więc, że jesienią i zimą zaczynają interesować się zdrowiem bardziej. Raczej w poszczególnych porach roku zmieniają się ich potrzeby i pytania, na które szukają odpowiedzi – mówi Małgorzata Germak, planer w dziale Zdrowie/Hub Poradniki Wydawnictwa Bauer. – Wiosną i latem częściej pojawiają się tematy związane z aktywnością fizyczną, dietą, kondycją skóry czy przygotowaniem organizmu do urlopu. Jesienią i zimą większą uwagę przyciągają sezonowe infekcje, odporność oraz problemy zdrowotne, które mogą się nasilać w chłodniejszych miesiącach.

To ważne rozróżnienie. Nie tyle pojawia się nagle nowy „czytelnik zdrowotny”, ile dotychczasowy odbiorca zaczyna szukać innych odpowiedzi. Redakcje przygotowują się więc wcześniej.

– Tematy jesienno-zimowe planujemy z wyprzedzeniem, zwykle już późną wiosną i latem, aby odpowiednio przygotować materiały, ekspertów i kalendarz publikacji, które szczególnie w tym sezonie zainteresują Czytelników.  Rośnie zainteresowanie tematami infekcji, grypy, odporności, profilaktyki oraz zdrowia psychicznego. W dużej mierze odpowiadamy też na sezonowe potrzeby i pytania Czytelników – wyjaśnia Anna Zalech, redaktor naczelna magazynu „Szlachetne Zdrowie” (Wydawnictwo SPES).

– Z wyprzedzeniem planujemy jesienno-zimowe wydania zawierające treści zdrowotne odpowiadające na najważniejsze potrzeby tego sezonu. Poruszamy tematykę przeziębień, grypy i innych infekcji dróg oddechowych, odporności, profilaktyki i zasad zdrowego funkcjonowania w chłodniejszych miesiącach – wyjaśnia Małgorzata Germak. – Pojawiają się także problemy, które jesienią i zimą mogą się nasilać: dolegliwości związane z zatokami i układem oddechowym, bóle stawów, problemy ze snem czy obniżony nastrój. Przypominamy o badaniach kontrolnych, szczepieniach, właściwej diecie, aktywności fizycznej i codziennych nawykach – dodaje.

Materiały są przygotowywane na bieżąco, tak aby uwzględniały aktualne zalecenia i stan wiedzy medycznej. Przykładem są również wydania specjalne, w których w okresie jesienno-zimowym mocniej obecne są zagadnienia infekcji, odporności i dolegliwości nasilających się wraz z nadejściem chłodniejszych miesięcy.

Podobny rytm widać w dwumiesięczniku „Żyj Naturalnie”. Jego wydawczyni Karolina Kamińska podkreśla, że profilaktyka stanowi jeden z podstawowych obszarów tematycznych pisma, dlatego jesienny numer przygotowywany jest jeszcze zanim sezon infekcji rozpocznie się na dobre. Tematy obejmują m.in. dietę, żywność fermentowaną, przeciwutleniacze, wspieranie codziennych zdrowych nawyków oraz sposoby łagodzenia dolegliwości towarzyszących przeziębieniu. Jesienią – jak zauważa wydawczyni – wyraźnie rośnie również zainteresowanie czytelników suplementacją i sposobami radzenia sobie z trwającą infekcją. Zadaniem redakcji ma być przy tym podawanie tych informacji w przystępnej formie i – jak deklaruje – opieranie ich na badaniach naukowych.

Szczepimy się wciąż za rzadko

Dane dotyczące szczepień przeciw grypie jednocześnie cieszą i pokazują skalę dystansu, jaki nadal dzieli Polskę od państw o znacznie mocniej rozwiniętej kulturze profilaktyki zdrowotnej. W sezonie 2024/2025 zaszczepiono przeciw grypie niecałe 2 mln osób, czyli około 5 proc. całej populacji i około 15 proc. osób w wieku co najmniej 65 lat. To wciąż wielokrotnie mniej niż poziom 75 proc. przyjmowany jako cel dla populacji seniorów. Około pół miliona dawek szczepionek przeciw grypie pozostało niewykorzystanych i zostało zutylizowanych.

Sezon 2025/2026 przyniósł wyraźną poprawę. Do połowy stycznia 2026 roku zaszczepiło się ponad 2,24 mln Polaków, a w całym sezonie liczba ta przekroczyła 2,3 mln – to wzrost o blisko 28 proc. rok do roku. Ponad połowę zaszczepionych stanowiły osoby powyżej 65. roku życia. Z refundowanej po raz pierwszy profilaktyki RSV skorzystało natomiast 6,6 proc. seniorów.

– Zdecydowanie różnicujemy sposób mówienia o profilaktyce zdrowotnej, dostosowując treści do wieku, potrzeb i stylu życia naszych czytelniczek – mówi Magdalena Bauman, redaktor w dziale Zdrowie/Hub Poradniki Wydawnictwa Bauer. – Doskonale znamy profil odbiorców prasy poradniczej. To najczęściej osoby dojrzałe, które chętnie sięgają po rzetelną wiedzę i porady dotyczące zdrowia. Jednocześnie wiemy, jak ważną funkcję pełnią w swoich rodzinach – często mają realny wpływ na postawy i wybory zdrowotne całej rodziny, inicjują zmiany, zachęcają do badań, szczepień czy zdrowego stylu życia.

To interesująca perspektywa, bo zmienia sposób patrzenia na zasięg prasowego poradnictwa zdrowotnego. Artykuł czytany przez jedną osobę niekoniecznie oddziałuje tylko na nią. Wiedza może być przekazywana dalej – partnerowi, dzieciom, rodzicom.

Podobnie odbiorczynie „Świata Kobiety” (Wydawnictwo Bauer) opisuje Elżbieta Bożek, redaktor zarządzająca tytułu. Po wrześniowym relaunchu magazyn mocniej rozwija kierunek ekspercki, oparty między innymi na długich rozmowach z lekarzami różnych specjalizacji, psychologami i terapeutami, a w kolejnych wydaniach również farmaceutami, dietetykami, pielęgniarkami i innymi przedstawicielami zawodów medycznych.

– Chcemy dawać czytelniczkom czas, przestrzeń i dostęp do wiedzy podanej jasno, spokojnie oraz bez uproszczeń. Zależy nam nie tylko na przekazaniu informacji, ale również na oswojeniu tematów, które bywają źródłem lęku, wstydu, tabu lub odkładania decyzji zdrowotnych na później – podkreśla Elżbieta Bożek.

Typowa odbiorczyni magazynu to, jak dodaje, aktywna i dojrzała kobieta po 50. roku życia. Dlatego inaczej mówi się do niej o menopauzie, inaczej o opiece nad starzejącymi się rodzicami, a jeszcze inaczej o wspieraniu zdrowia dorosłych dzieci. Treść zdrowotna nie może być uniwersalnym komunikatem kierowanym „do wszystkich”, bo właśnie wtedy często nie trafia do nikogo.

Karolina Kamińska z „Żyj Naturalnie” wskazuje na drugi koniec tego problemu – młodych odbiorców, do których prasie poradnikowej jest znacznie trudniej dotrzeć. Jej zdaniem wybory żywieniowe młodych ludzi są silnie kształtowane przez cenę, modę, twórców internetowych i popularnych influencerów. W takiej konkurencji głos nauczyciela czy specjalisty bywa mniej atrakcyjny. Dlatego fundament zdrowych nawyków powinien powstawać wcześniej, w rodzinie – choćby podczas wspólnych zakupów i przygotowywania posiłków. – Zdrowe nie musi być nudne – podkreśla wydawczyni.

Profilaktyka, o której tylko mówimy

Różnica między wiedzą a działaniem jest jednym z najbardziej interesujących wyników Narodowego Testu Zdrowia. Pomiar ciśnienia w ciągu roku wykonało 84 proc. badanych, morfologię krwi 71 proc., oznaczenie poziomu glukozy 68 proc., a cholesterolu 62 proc. Są to jednak w dużej mierze badania proste, często wykonywane przy okazji kontaktu z lekarzem.

Znacznie gorzej przedstawia się profilaktyka wymagająca samodzielnej decyzji i konkretnego działania. Kolonoskopię wykonało w ostatnim roku 8 proc. ankietowanych. Wśród kobiet mammografię zrobiło 18 proc., USG piersi 26 proc., a cytologię 39 proc. Wśród mężczyzn badanie jąder deklarowało 15 proc., badanie prostaty per rectum 21 proc., oznaczenie PSA – 35 proc.

Najbardziej znacząca jest jednak odpowiedź na pytanie, dlaczego badani nie wykonali podstawowego badania krwi. Aż 81 proc. stwierdziło, że po prostu nie czuło takiej potrzeby. Tylko 5 proc. wskazało koszty, a 4 proc. problemy z dotarciem do placówki. To wynik fundamentalny z punktu widzenia komunikacji zdrowotnej. Pokazuje bowiem, że jedną z największych barier nie zawsze jest niedostępność świadczenia. Czasem trzeba dopiero zbudować przekonanie, że warto z niego skorzystać.

Wydawcy prasy mają tego świadomość. – Ważną rolą redakcji jest aktywne budowanie świadomości i dostarczanie informacji, które mogą przełożyć się na konkretne działanie – mówi Marzenna Bartoszuk, redaktor w dziale Zdrowie/Hub Poradniki. – Nie tylko staramy się mówić, że warto się badać, ale przede wszystkim odpowiadać na praktyczne pytania: co warto sprawdzić, dla kogo dane badanie jest przeznaczone, kiedy warto je wykonać, gdzie można z niego skorzystać i jakie korzyści może przynieść. Taki sposób konstruowania treści zwiększa jej użyteczność i może pomóc odbiorcy przejść od samej wiedzy do realnego działania.

Nie chodzi przy tym – podkreśla – o wywoływanie strachu ani budowanie przekazu na zagrożeniu.  – Zależy nam raczej na rzetelnym pokazywaniu korzyści z wczesnej diagnostyki oraz dostarczaniu wiedzy, która pozwala podjąć bardziej świadomą decyzję. Czytelniczka ma prawo nie wiedzieć, że pojawiło się nowe badanie albo że istnieje możliwość skorzystania z określonego, często bezpłatnego programu, bo nie śledzi tak dokładnie zmian w systemie ochrony zdrowia i nowych rekomendacji medycznych jak redakcja. Nasze media pełnią więc funkcję swoistego przewodnika – wyjaśnia.

Znaczenie ma także moment publikacji. Kampania profilaktyczna, sezon infekcyjny, pojawienie się nowych zaleceń czy uruchomienie programu badań stają się naturalnym pretekstem do przypomnienia o profilaktyce wtedy, gdy komunikat ma największą szansę zostać zauważony.

– Nie chodzi wyłącznie o odpowiadanie na zapotrzebowanie czytelniczek, ale o świadome uwzględnianie tematów ważnych z punktu widzenia zdrowia, które mogą zarówno odpowiadać na realne potrzeby odbiorców, jak też te potrzeby kształtować. W tym sensie postrzegamy treści zdrowotne jako narzędzie edukacji i wspierania prozdrowotnych zachowań – dodaje Marzenna Bartoszuk.

Podobną filozofię przyjmuje „Świat Kobiety”. – Nie tylko odpowiadamy na pytania czytelniczek, ale przypominamy o badaniach i wzmacniamy poczucie sprawczości. Chcemy pokazywać, że profilaktyka nie musi oznaczać rewolucji – często zaczyna się od jednej rozmowy z lekarzem, prostego badania czy świadomego obserwowania sygnałów wysyłanych przez organizm – mówi Elżbieta Bożek. To właśnie w tej przestrzeni prasa może mieć wpływ trudny do uchwycenia w statystykach sprzedaży: pomiędzy przeczytaniem tekstu a umówieniem badania, między informacją a decyzją.

Nazwisko ma znaczenie

W badaniu SW Research 40,1 proc. respondentów wskazało, że przy ocenie informacji zdrowotnej ważne jest dla nich to, czy autor jest specjalistą w danej dziedzinie. 34 proc. zwraca uwagę na kompetencje ekspertów występujących w publikacji, 33 proc. na źródła danych, 26,5 proc. na neutralny ton materiału. Istotne są również wyjaśnianie trudnych terminów, brak clickbaitowych nagłówków i ograniczenie medycznego żargonu. To właściwie gotowy opis profesjonalnego dziennikarstwa zdrowotnego.

– W tematyce zdrowotnej kompetencje autora i eksperta mają szczególne znaczenie. W redakcji „Szlachetnego Zdrowia” staramy się, aby materiały medyczne powstawały przy współpracy z wykwalifikowanymi specjalistami, a tematyka zdrowotna jest traktowana jako wymagająca określonych kompetencji i odpowiedzialności za przekazywaną wiedzę – podkreśla Anna Zalech, redaktor naczelna magazynu „Szlachetne Zdrowie” (Wydawnictwo SPES).

Marzenna Bartoszuk z Wydawnictwa Bauer zwraca uwagę na istotne zastrzeżenie: w części formatów prasowych layout nie przewiduje eksponowania nazwiska autora przy każdym materiale. Czytelnik nie zawsze jest więc w stanie bezpośrednio powiązać tekst z doświadczeniem konkretnego dziennikarza. Nie oznacza to jednak, że specjalizacja traci znaczenie.

– W naszych redakcjach pracują dziennikarze i redaktorzy, którzy od lat specjalizują się w tematyce zdrowotnej i mają ogromne doświadczenie. Dobrze znają specyfikę tego segmentu, a przy przygotowywaniu materiałów regularnie korzystają z wiedzy lekarzy, specjalistów i przedstawicieli środowiska medycznego. To pozwala właściwie dobierać tematy, świadomie oceniać źródła, weryfikować informacje i zadawać ekspertom właściwe pytania – wyjaśnia.

Tu pojawia się jedna z przewag tradycyjnego modelu redakcyjnego. Odpowiedzialność za wiarygodność nie spoczywa wyłącznie na autorze pojedynczego tekstu. Za nim stoi proces redakcyjny.

– W przypadku treści zdrowotnych szczególne znaczenie ma dla nas odpowiedzialność za publikowany materiał. Informacje są rzetelnie weryfikowane, a tam, gdzie jest to potrzebne, konsultowane z ekspertami. Połączenie warsztatu dziennikarskiego, doświadczenia redaktorów i wiedzy eksperckiej jest podstawą budowania jakości oraz zaufania odbiorców – podkreśla Marzenna Bartoszuk. – Czytelniczka potrzebuje nie tylko atrakcyjnie przedstawionej informacji, ale przede wszystkim poczucia, że przygotowały ją osoby, które rozumieją temat i potrafią odróżnić rzetelną wiedzę od pseudonaukowych twierdzeń.

W tytułach poradnikowych eksperci są już zresztą stałym elementem zawartości. Magdalena Bauman wskazuje „Przyjaciółkę”, „Świat Kobiety”, „Kobietę i Życie” czy „Poradnik 50+”, gdzie lekarze odpowiadają na listy czytelniczek, komentują konkretne problemy zdrowotne oraz konsultują większe materiały.

– Zawsze są podpisani imieniem, nazwiskiem i informacją o miejscu zatrudnienia, najczęściej również ze zdjęciem. Obecność ekspertów podnosi wiarygodność publikacji i zwiększa zaufanie czytelniczek. Nasi dziennikarze aktywnie śledzą przy tym rzetelne źródła wiedzy medycznej, uczestniczą w konferencjach naukowych i wydarzeniach branżowych, aby być na bieżąco ze zmianami w rekomendacjach – mówi Magdalena Bauman, redaktor w dziale Zdrowie/Hub Poradniki Wydawnictwa Bauer.

Na ten sam element stawia po zmianie formuły „Świat Kobiety”. – Nazwisko, kwalifikacje i doświadczenie eksperta są dla nas podstawą zaufania. Dlatego starannie dobieramy rozmówców – mówi Elżbieta Bożek.

W jej magazynie eksperckość ma być pokazana nie poprzez krótki komentarz dołączony do artykułu, lecz przez rozmowę dającą lekarzowi czy specjaliście przestrzeń do wyjaśnienia problemu bez nadmiernych skrótów. Tematy wynikają zarówno z sezonowości – jesienią i zimą częściej dotyczą odporności, profilaktyki i dobrostanu psychicznego – jak i z pytań samych czytelniczek.

Również Karolina Kamińska podkreśla, że w przypadku „Żyj Naturalnie” nazwisko autora bywa jednym z powodów sięgnięcia po konkretny materiał. Współpracownicy pisma wywodzą się z różnych obszarów – medycyny, dietetyki, psychologii czy naturoterapii – a wydawca jako podstawowe kryterium deklaruje doświadczenie, dorobek i praktykę autora. Część ekspertów współpracuje z tytułem od lat, budując własną relację z czytelnikami.

Nie każdy wie, o czym mówi

O tym, jak ważna jest jakość treści dotyczących zdrowia, nie trzeba nikogo przekonywać. Tym bardziej że tematyka zdrowotna bywa jedną z najbardziej dotkniętych przez dezinformacje, manipulacje, kłamstwa. W badaniu SW Research 14,6 proc. badanych przyznało, że w ciągu ostatniego roku uwierzyło w informację zdrowotną, która później okazała się nieprawdziwa. 23,7 proc. nie potrafiło stwierdzić, czy im się to zdarzyło. Co dziesiąty respondent w ogóle nie weryfikuje znalezionych informacji zdrowotnych.

Fałszywe treści najczęściej dotyczyły przyczyn chorób i diet „cud”. Ponad jedna piąta osób, które zetknęły się z dezinformacją, uwierzyła w przekazy o rzekomej szkodliwości szczepionek, a 17,4 proc. w informacje o szkodliwości badań diagnostycznych, takich jak mammografia.

W takich warunkach samo publikowanie rzetelnych informacji przestaje wystarczać. Trzeba również aktywnie pokazywać różnicę między metodą uzupełniającą, opinią, hipotezą i terapią o udowodnionej skuteczności.

– Jako wydawnictwo poradnikowe widzimy, jak poważnym problemem stają się fałszywe lub niepełne informacje dotyczące zdrowia i leczenia. Uważamy, że media poradnicze mają w tym zakresie ważną misję edukacyjną – mówi Magdalena Bauman z Wydawnictwa Bauer. – Wyraźnie odróżniamy ziołolecznictwo czy domowe sposoby wspierania zdrowia od metod niesprawdzonych lub potencjalnie niebezpiecznych, zwłaszcza w ciężkich i przewlekłych chorobach. Staramy się robić to w sposób wyważony, bez piętnowania osób sięgających po metody alternatywne, ale konsekwentnie podkreślamy, kiedy koniecznie trzeba zgłosić się do lekarza i do jakiego specjalisty warto się udać.

Redakcje informują również o badaniach profilaktycznych, programach lekowych i możliwościach korzystania z aktualnych ścieżek opieki. Promują – jak podkreśla M. Bauman – działania o dobrze udokumentowanym znaczeniu profilaktycznym: zdrową dietę, aktywność fizyczną czy szczepienia.

– Przejrzysta, rzeczowa edukacja to jedna z najważniejszych ról, jakie mogą dziś pełnić media poradnikowe, aby wspierać czytelników w bezpiecznych i świadomych wyborach dotyczących zdrowia – dodaje.

Granica odpowiedzialności

Skala problemu dezinformacji medycznej stała się na tyle duża, że trafiła bezpośrednio do debaty legislacyjnej. 13 maja 2026 roku Ministerstwo Zdrowia zorganizowało konferencję poświęconą rozwiązaniom mającym chronić pacjentów przed pseudomedycyną – określanym jako „Lex Szarlatan”.

Projekt zakładał między innymi wyposażenie Rzecznika Praw Pacjenta w możliwość wydawania ostrzeżeń publicznych i decyzji tymczasowych nakazujących wstrzymanie szkodliwych działań oraz zwiększenie sankcji za naruszanie zbiorowych praw pacjentów. Jednocześnie Ministerstwo Zdrowia podkreślało, że przepisy nie mają zakazywać zielarstwa, masażu, jogi czy innych legalnych praktyk jako takich, lecz uderzać w sytuacje, w których niesprawdzonym metodom bez podstaw przypisuje się właściwości lecznicze albo nakłania pacjentów do rezygnacji z diagnostyki i leczenia opartego na aktualnej wiedzy medycznej.

Losy ustawy pokazują, jak skomplikowana i kontrowersyjna jest to materia. Po pracach parlamentarnych nowelizacja trafiła do prezydenta Karola Nawrockiego, który 20 sierpnia skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Równocześnie zaproponował własne, węższe rozwiązania prawne wymierzone w osoby nakłaniające pacjentów do rezygnacji z leczenia. Sama intensywność sporu pokazuje jednak, że dezinformacja zdrowotna przestała być marginesem internetu.

Co ciekawe, dla części redakcji publiczna debata wokół „Lex Szarlatan” nie oznaczała zmiany zasad, lecz raczej potwierdzenie praktyki stosowanej już wcześniej.

– Nie zmieniło to naszego podejścia do publikowania artykułów dotyczących niekonwencjonalnych metod leczenia. Od początku dbaliśmy o rzetelne, odpowiedzialne poradnictwo dotyczące zdrowia – mówi Elżbieta Wichrowska z Wydawnictwa Bauer. – W naszych tytułach znajdują się działy poświęcone naturalnym i tradycyjnym metodom profilaktyki czy fitoterapii, ale nigdy nie rekomendowaliśmy ich jako alternatywy dla medycyny konwencjonalnej ani nie zachęcaliśmy do rezygnowania z konsultacji lekarskiej. Zioła, masaże czy odpowiednia dieta są przedstawiane jako działania komplementarne, a materiały odwołują się do aktualnej wiedzy i często są pisane lub konsultowane przez lekarzy.

Elżbieta Wichrowska zwraca uwagę, że wraz z debatą nad ustawą w mediach społecznościowych rozpowszechniały się informacje, jakoby nowe przepisy miały „zamykać sklepy zielarskie” czy zakazywać akupunktury. Redakcje próbowały więc nie tylko informować o samych zmianach prawnych, ale również prostować narosłe wokół nich przekazy.

Ta funkcja nie pojawiła się w 2026 roku. „100 Rad” już wcześniej publikowało materiały ostrzegające przed pseudomedycyną i sprzedażą wątpliwych preparatów oraz urządzeń: w 2024 roku tekst o „szemranym biznesie zdrowotnym”, w 2025 roku artykuły dotyczące ryzyka korzystania z usług z pogranicza medycyny oraz urządzeń reklamowanych jako lecznicze.

Kiedy „Lex Szarlatan” trafił do Trybunału Konstytucyjnego, tygodnik przygotował kolejny materiał – „Współcześni uzdrowiciele czy medyczni oszuści? Jak ich rozpoznać?”. Redakcja wskazywała w nim sygnały ostrzegawcze pomagające rozpoznać fałszywe i potencjalnie szkodliwe terapie.

– Staraliśmy się dać czytelniczkom praktyczne narzędzia pozwalające lepiej chronić siebie i swoich bliskich. W tym sensie zdecydowanie postrzegamy nasze działania jako część odpowiedzialnej reakcji mediów na dezinformację medyczną. Nie tylko informujemy, także edukujemy i wspieramy czytelników w podejmowaniu bezpiecznych, świadomych decyzji dotyczących zdrowia – mówi Elżbieta Wichrowska.

Swoją granicę wyznacza również „Żyj Naturalnie”, tytuł programowo otwarty na naturalne metody wspierania zdrowia. Karolina Kamińska podkreśla, że redakcja chce łączyć zainteresowanie naturą z wiedzą specjalistów i deklaruje, że opisuje metody, które nie powinny zastępować koniecznego leczenia medycznego. „Lex Szarlatan” interpretuje przede wszystkim jako próbę ograniczenia praktyk szkodliwych i nieprofesjonalnych. Sama nazwa pisma – przyznaje – może sugerować dystans wobec medycyny konwencjonalnej, jednak zamiarem redakcji ma być szukanie kompromisu pomiędzy nauką i naturą, przy zachowaniu znaczenia diagnostyki oraz współczesnych metod leczenia.

To zresztą jeden z najtrudniejszych obszarów współczesnego dziennikarstwa zdrowotnego: nie sprowadzać świata do fałszywego wyboru „natura albo medycyna”, ale jednocześnie bardzo wyraźnie wskazywać moment, w którym niewinna porada zamienia się w obietnicę leczenia bez dowodów.

– Debata wokół Lex Szarlatan zwróciła dodatkową uwagę na odpowiedzialność mediów w tym obszarze. Jeszcze większą wagę przykładamy do weryfikacji informacji, źródeł i wyraźnego oddzielania metod o potwierdzonej skuteczności od niesprawdzonych twierdzeń. Mamy uczciwych ekspertów rzetelnie podchodzących do swojej pracy. Rzetelne dziennikarstwo zdrowotne jest jednym z elementów przeciwdziałania dezinformacji. Naszą rolą jest przede wszystkim dostarczanie Czytelnikom sprawdzonych, zrozumiałych informacji – Anna Zalech, redaktor naczelna magazynu „Szlachetne Zdrowie”.

– W czasach dezinformacji medycznej odpowiedzialne oddawanie głosu zweryfikowanym ekspertom traktujemy jako ważną misję redakcji. Nie chcemy wzmacniać sensacji ani prostych obietnic. Naszym zadaniem jest pomagać czytelniczkom odróżniać rzetelną wiedzę od przekazów, które mogą wprowadzać w błąd – podkreśla Elżbieta Bożek z Wydawnictwa Bauer.

KINGA SZYMKIEWICZ

DARIUSZ MATEREK

W artykule wykorzystano następujące materiały: Główny Inspektorat Sanitarny, „Raport z działań Państwowej Inspekcji Sanitarnej w zakresie zdrowia publicznego za rok 2025”; Ogólnopolski Program Zwalczania Chorób Infekcyjnych, „Raport epidemiologiczny”; dane Centrum e-Zdrowia dotyczące sezonu infekcyjnego 2025/2026; Polityka Zdrowotna, materiały dotyczące szczepień; Medonet, „Narodowy Test Zdrowia. Raport 2025”; SW Research dla On Board Think Kong i Focus o Zdrowiu, badanie CAWI, 3–4 marca 2026; M. Wojciechowska, M. Roda, „Rola prasy w promocji zdrowia”; materiały Ministerstwa Zdrowia, Sejmu, Senatu i Kancelarii Prezydenta RP.