Jest motywacja do pracy

Departament Sieci Własnej Kolportera co miesiąc wybiera najlepszych partnerów prowadzących saloniki prasowe i salony Top-Press. Oceniane są m.in. wysokość sprzedaży i jakość obsługi klientów. W tym numerze przedstawiamy laureatów kwietniowej edycji konkursu „Partner Roku”.

Trzymamy poziom!

Pani Małgorzata Lis

Małgorzata Lis ze Wschowej
Dobrze znana partnerka, prawda? Pani Małgorzata od kilkunastu miesięcy regularnie pojawia się w naszej rubryce i teraz znów okazała się najlepsza. A właściwie to jej zespół, bo bez niego niewiele mogłaby sama zdziałać. – Stworzyliśmy wspaniałą grupę. Mamy dużą motywację do pracy, bo w poprzednim roku osiągaliśmy same sukcesy, więc jak moglibyśmy teraz obniżyć loty? I dlatego pracujemy równie intensywnie – zdradza Małgorzata Lis.
Ale na odpoczynek czas też udaje się znaleźć. Dzięki zwycięstwu w ostatniej edycji konkursu Partner Roku, pani Małgorzata otrzymała voucher na wycieczkę i wyjechała na tydzień z córką do Tunezji. – Wspaniały wypad. Na początku urlopu wyłączyłam komórkę, odpoczywałam wybornie, ale czwartego dnia już nie wytrzymałam i odezwałam się do swoich pracowników… Ciekawe jest też to, że przez ostatnie cztery lata pracowałam bez wakacji, a teraz, po powrocie, jakoś ciężko było mi wskoczyć na właściwy tor – śmieje się.
Na lenistwo w pracy jednak czasu nie ma. Obsługa czterech saloników to nie jest prosta sprawa. W dodatku punkty partnerki ze Wschowej rozwijają się – w jednych z nich pojawił się punkt ajencji pocztowej, wkrótce zostanie on wdrożony też w drugim saloniku. A jakby tego było mało, to Małgorzata Lis zapisała się jeszcze na kurs języka angielskiego oraz obsługi komputera. – Doba jest stanowczo za krótka. A siły? Czasami gdy budzę się rano, to myślę sobie, że okrutnie nie chce mi się wstawać z łóżka, ale potem szybko mobilizuję się do pobudki. A potem to już jakoś leci! Na szczęście praca z moim personelem jest czystą przyjemnością. Oni chyba też to lubią, bo mówią, że jak jestem blisko nich, to czują się bezpieczniejsi – mówi z uśmiechem.

Zarządza wzorowo

Pani Małgorzata Gerus

Małgorzata Gerus z Kolonowskich
Pani Małgorzata już gościła w naszej rubryce. Wówczas partnerka z Kolonowskich szykowała się do… porodu. Dzisiaj syn ma już dwa lata, a trzeba podkreślić, że jest to trzeci męski potomek Małgorzaty Gerus!
Szczęśliwa mama świetnie sprawdza się w domu, ale też w pracy. – Bardzo dobra partnerka, która potrafi znakomicie zadbać o salonik. Często w nim bywa, dogląda i wzorowo nim zarządza. A dla mnie współpraca z tą osobą jest czystą przyjemnością – podkreśla menedżer rejonu, Michał Saraniec. Krótko mówiąc, jest stworzona do tej pracy. Tymczasem pani Małgorzata do handlu trafiła przypadkowo. – To wszystko rozpoczęło się spontanicznie. Zobaczyłam ogłoszenie, przez kilka dni zastanawialiśmy się z mężem nad ofertą i w końcu zdecydowaliśmy się spróbować. Tak naprawdę ryzyko nie było duże – mówi. Partnerka z Kolonowskich czuła pewną odwagę, gdyż miała doświadczenie w handlu. Wcześniej przez kilka lat pracowała w sklepie wielobranżowym.
Wtedy przeszła na „swoje” i ta niezależność jak najbardziej się jej podoba. A sama praca? – Jest łatwa i lekka, choć niestety czasami nudna – przyznaje szczerze. Pani Małgorzata na nudę nie może jednak narzekać w domu – trzech uśmiechniętych urwisów zawsze wymyśli coś, dzięki czemu jest po prostu ciekawie!

Uczciwość to podstawa

Pani Agnieszka Gawryś

Agnieszka Gawryś z Mielca
Partnerka Kolportera prowadząca salon Top-Press. To dzisiaj. A jak było kiedyś? Po raz pierwszy o możliwości takiej pracy dowiedziała się – jak to często bywa – przez przypadek. Gdy podczas otwarcia Tesco w Mielcu pracowała jako hostessa, usłyszała o rekrutacji pracowników do saloniku znajdującego się w tym markecie. Spróbowała swych sił i została przyjęta.
Tam spędziła cztery lata, nabrała doświadczenia i poczuła, że czas się rozwijać. Postanowiła przejść na swoje. Szansa na to pojawiła się szybko, a pani Agnieszka wzięła pod swoje zarządzanie salonik przy ulicy Krótkiej, czyli w ścisłym centrum Starego Miasta. To było i jest bardzo dobre miejsce do handlu. – Udało nam się pozyskać grono stałych klientów, którzy regularnie nas odwiedzają. Chyba cieszymy się ich sympatią. Ja też jestem zadowolona, bo naprawdę lubię tę pracę i sprawia mi ona satysfakcję – podkreśla Agnieszka Gawryś.
Ale jak nie zdobyć zaufania klientów, gdy sprzedawca wykazuje się taką uczciwością? Mamy tu na myśli pewne zdarzenie z nie tak dalekiej przeszłości. – Jakiś czas temu znalazłam na ladzie portfel z pieniędzmi, pozostawiony przez jednego z kupujących, którego znałam z widzenia. Następnego dnia przyszedł do saloniku. Był tak roztargniony, że nie wiedział, czy zostawił gdzieś portfel, czy został okradziony. Gdy oddałam mu jego własność, był bardzo zdziwiony. Od tego czasu jest jednym z moich najwierniejszych klientów – opowiada pani Agnieszka.

Licencjat z Kolporterem

Pani Halina Niemiec

Halina Niemiec z Białegostoku
Historia życia pani Haliny jest niezwykła – przez 18 lat mieszkała w Stanach Zjednoczonych, tam zresztą pozostały jej dzieci. Białostoczanka wraz z mężem postanowiła jednak wrócić do Polski. A potem zdecydowała się otworzyć salonik prasowy. – Na początku chciałam wszystko zrobić sama, ale tak się nie dało. Po całym dniu pracy byłam zwyczajnie wykończona. Okazało się, że same dobre chęci nie wystarczą. Potem jednak zatrudniłam współpracownika i wszystko zaczęło lepiej wyglądać. Teraz pracuje u mnie pani Barbara, która jest naprawdę znakomita – podkreśla.
Z tą osobą wiąże się ciekawa historia, bo oprócz tego, że pani Basia pracuje, to jednocześnie studiuje. I właśnie szykuje się do obrony swojej pracy licencjackiej, której tematem jest… firma Kolporter! Bardzo się z takiego wyboru cieszymy i oczywiście życzymy piątki na dyplomie!
Przy takich egzaminach niezwykle ważna jest pamięć. A tej pani Basia może uczyć się od swojej pracodawczyni. Bo gdy pytamy ją, od kiedy prowadzi swój salonik, bez wahania mówi datę 14 stycznia 2011 roku. – Zachęciła mnie koleżanka, Ala Ziemnicka, która od dziesięciu lat prowadzi dwa saloniki. Powiedziała, że to dobry pomysł na to, żebym się zajęła czymś pożytecznym. I zgodziłam się, mimo że nie było to w żaden sposób związane z moim wykształceniem czy dotychczasową pracą! Ale przeżyłam już tak dużo, że nie bałam się tego wyzwania – przyznaje.
Obie panie, które prowadzą salonik w Białymstoku, cechują się wspaniałym poczuciem humoru i znakomitym kontaktem z klientami. Dzięki temu ci bardzo chętnie przychodzą do tego punktu. Niestety jednak, handel nieco utrudniają im inwestycje drogowe… – Odkąd wprowadzono pewne zmiany na ulicach, spadła nam liczba klientów… Mocno nad tym ubolewamy, ale staramy się jakoś sobie radzić – mówi Halina Niemiec.

Tomasz Porębski

Dodaj komentarz