Prasa w dobrym świetle

Kontrahent Kolportera Rafał Janiak, razem ze wspólnikiem, prowadzi osiem salonów prasowych, w dwóch województwach: kujawsko-pomorskim i lubelskim. Jaki jest jego sposób na sprzedaż prasy?

 

Rafał Janiak

Prasa w należących do Panów salonach dobrze się sprzedaje?

– Można powiedzieć, że z miesiąca na miesiąc i z roku na rok coraz lepiej.

W czym tkwi tajemnica sukcesu?

– Kiedy dwa lata temu, w sierpniu, otwieraliśmy nasz pierwszy salonik, mieliśmy własną koncepcję handlową i chcieliśmy sprawdzić, czy ona się przyjmie na rynku. Ten pierwszy salonik był testowy. Jak widać, nasz pomysł się sprawdza.

No ale jaka to koncepcja?

– Założyliśmy, że nie będziemy otwierać małych punktów, z ograniczoną ofertę prasy, papierosów i podobnych artykułów, a wręcz przeciwnie. Nasze saloniki są duże, minimum 50-metrowe i mamy w nich ogromny wybór prasy. Chcemy, by klient znalazł w tej ofercie wszystko, o czym tylko pomyśli. Staramy się mieć w każdym punkcie przynajmniej sześć regałów z prasą dla dorosłych i do tego jeszcze specjalne niskie regały z wydawnictwami dla dzieci.

Macie Panowie własną strategię marketingową?

–  Nie prowadzimy akcji marketingowych, ale mamy pewne reguły, których twardo się trzymamy. Po pierwsze prasa musi być odpowiednio wyeksponowana i dobrze widoczna dla klientów. Nie może być tak, że klient szuka jakiejś gazety, nie może jej znaleźć z powodu chaosu, panującego na półkach i zirytowany wychodzi. W naszych salonach prasa jest układana tematycznie, aby łatwo było odnaleźć konkretny tytuł. Mamy więc np. działy dla mężczyzn, dla kobiet, prasę o gotowaniu, krzyżówki itp. Czasopisma dla dzieci, o czym już wspominałem, są ułożone na specjalnych niskich regałach, by najmłodsi klienci mogli do nich swobodnie sięgać i je oglądać. Teraz właśnie montujemy oświetlenie punktowe, by wszystkie gazety były jeszcze lepiej widoczne.  Druga zasada jest taka, że sprowadzamy do punktu wszystkie tytuły, jakich klienci potrzebują. Podstawa oferty we wszystkich punktach jest ta sama, ale jeśli zauważamy, że w danym miejscu choćby jedna czy dwie osoby kupują jakieś konkretne pismo, to na pewno wprowadzamy je na nasze półki. A jeżeli nasi sprzedawcy widzą, że klient szuka jakiegoś tytułu i go nie znajduje, to pytają, o jakie pismo chodzi i sprowadzają je specjalnie dla tej osoby. Dla stałych klientów mamy również teczki, do których regularnie odkładamy kupowane przez nich gazety.

Salony otwieracie w mniejszych miejscowościach. To dobre rynki?

– Tak, często poza nami nie ma w tych miejscowościach podobnych punktów handlowych. Oprócz szerokiego wyboru prasy w salonikach prowadzimy też sprzedaż różnego rodzaju gadżetów imprezowych: świeczek, kubeczków, talerzyków, ozdób, torebek prezentowych, kartek, prezentów itp. Mamy też strefę dla kobiet, gdzie są akcesoria związane z pielęgnacją urody. Bywa, że asortyment uzupełniamy o chemię gospodarczą i kosmetyczną. Już mamy wytypowane miejsca na kolejne  otwarcia w województwie kujawsko-pomorskim, później chcemy wejść do Wielkopolski, w dalszych planach jest województwo łódzkie.

Rozmawiała Monika Wojniak

 

 

 

Dodaj komentarz